Żyję

Tylko jakoś tak znów lenia mam.
Misia w weekend nie widziałem… jakoś tak smutno na duszy.
Tęsknie za nim bardzo.
Więcej napiszę w nocy… bo zapowiada się niewiele pracy a mam o czym pisac.
Do nocy.

Promocyjne sępy

PLUTO i Helio jak sępy rzucili się na promocję KSIĘGI GOŚCI
i wysmażyli takie wpisy, że ho ho.

Kochane dziubki…
Ta promocja jest wzorowana na promocjach naszych kochanych polskich operatorów komórkowych.
Plus, Era i Idea działają wedle zasady dbamy o nowych klientów a resztę mamy w d*** bo Ci którzy z nami już są to i tak mają podpisaną umowę, więc nie zwieją :-)
U mnie mała różnica… bo nikt na czytanie umowy nie podpisał a ja dbam o wszystkich czytelników i tych nowych i tych stałych.
Przy okazji pozdrowienia i buziaki dla wszystkich.

Promocja trwa

No proszę…
Promocja KSIĘGI GOŚCI przynosi efekty.
Jak do tej pory wpisało się już 7 osób.
Przy okazji dowiedziałem się trochę kto czyta.
Trochę mnie to zainteresowało, chyba najbardziej Kolega po fachu (naskrob maila), bo ja to taka ciekawska, żeby nie powiedzieć wścibska dusza jestem.
Lubię wiedzieć a jak nie wiem to czuję się jakoś źle… no cóż, może to już choroba zawodowa :-)
Weekendowa promocja trwa nadal.
WPISZ SIĘ

The A.R.T. Company

Kupiłem sobie buty.

artsmall.jpg

Marzyłem o nich od kiedy je tylko ujrzałem u Doriana.
Znalałem w Łodzi sklep z nimi.
Cena mnie przybiła – 359 zł.
Chodziłem wokół nich 3 miesiące aż wreszcie się zdecydowałem mimo totalnego powakacyjnego dołka finansowego.
Ostatnia para była… no musiałem wziąć.

do Dorianów
kilka innych rzeczy mi się u Was też podobało… tylko skąd ja na to kasę wezmę :-)

Promocja

Jestem zaniepokojony.
Licznik wskazuje dużo odwiedzin a w księdze gości mało wpisów.
Oczywiście wpisów było więcej – ale ostatnio sukcesywnie przetrzebiam księge ze wszystkich FaJnIuŚiCh BlOgAsKóW i innych pokemonów… brrr.
Inetowe śmieci OUT !
Mimo wszystko wiem, że sporo osób czyta a w księdze ich nie ma, zatem ogłaszam rozpoczynający się dziś weekend, weekendem promocji Księgi Gosci
WPISZ SIĘ JUŻ DZIŚ.

BBC Prime

Na koniec sobotniego wieczoru uprawiając skakanie kanałowe trafiliśmy na BBC Prime na którym właśnie leciało AbFab.
Edwina i Patsy gwarantują wspaniałą zabawę.
Było bossko…
Lux omal się nie udławił czymś co akurat pił, Sabi rechotała ze śmiechu tak samo głośno jak ja.
Cudowny film.
Trafiliśmy na odcinki :
* w Maroku (sprzedaż córki),
* ten z pogrzebem ojca (wpadanie do grobu)
* i ten z pobytem w szpitalu.
Boszzz dawno się tak nie uśmiałem.
Chyba za chwilę zacznę pisać pismo do mojego operatora kablówki, żeby zaczął transmitować BBC Prime.

Coś bym napisał może…

Zanim dotrą relacje z Majorki i Ibizy – gdyż pewne materiały muszą zostać poskanowane…
!!! zdjęcia też będą !!!
… napiszę jak to żegnaliśmy lato.

Czyli
LUX GRILL MEETING 19-20.09.2003
Wprawdzie zaplanowa ekipa nie stawiła się w pełni – ale wszyscy nieobecni mają wiarygodne usprawiedliwienie i do tego żałują szczerze, że ich nie było, więc wybaczamy.
Zaczęło się wszystko w piątek, gdy „wesoły zielony autobus” wyruszył z Wawki wioząc na pokładzie Sabi, Anetkę i Luxa.
W Łodzi zgarneli mnie i pognaliśmy na Śląsk.
Sobota totalnie luzerska… słodkie nic nie robienie okraszone czytaniem blogów, oglądaniem „Nakręconych” na Canal+ i szampanem.
Wieczorem przepyszny grill (karkówka medium… mniem) + moja sztandarowa sałatka + typowa przywleczona na własnych plecach, przemycona pod czujnym okiem pograniczników, prawdziwa, jedyna i niepowtarzalna hiszpańska Sangria.
Jak się ją robi ?
Sangra + owoce + lód.
Wyborne.
Tymi owocami też można się nieco nawalić, zwłaszcza gdy do wszystkiego dodamy wódki, co chyba z lubością robią Hiszpanie, bo jakoś tam Sangria była mocniejsza.
A później wieczór filmowy, rozpoczeliśmy od INNYCH, których początkowo wogóle nie zrozumiałem.
Taki sobie ten film.

Żyjemy

… i nadrabiamy blogowe zaległości.
Miś już podobno wszystko wszędzie przeczytał i jest na bieżąco.
Ja jako, że wolniej czytam (hehehe) mam jeszcze troche do nadrobienia.

Wiem, że głód wiadomości jest ogromny, 306 wprost zapytał – opowiadaj.
GE nawet specjalnie w tej sprawie zadzwonił.
A co ja Wam mogę opowiedzieć w skrócie.
Było wpsaniale.
Nigdy w życiu nie byłem aż tak opalony.
Zachód słońca tam jest o 20.00 czyli sporo później niż u nas i mimo, że nie przestawia się zegarków ciągle mam wrażenie, że jestem teraz w innej strefie czasowej.
No i to Cafe del Mar… eh

Po urlopie to powinno się obowiązkowo przechodzić jakąś 3 dniową kwaranntanne podczas której oglądałoby się non stop tvn24 słuchało rmf-u lub czytało wyborczą… no ale wtedy człowiek nabawiłby się choroby.
Zresztą to co widzę wokół mnie i tak przyprawia mnie o mdłości.

Wracamy

No i nadszedl kres wakacji.
Jutro wracamy do kraju.
Opis wkrotce.
Cmok

Dziekujemy wszystkim ktorzy pamietali o naszej rocznicy – to wprawdzie jutro ale wtedy bedziemy LOTac.