Things can only get better

Miała tu powstać notka w której chciałem się poużalać nad sobą.
Popłakać nad swoim marnym losem.
Bo w pracy kopią, niestety zamiast w górę to częściej w dupę.
Bo finansowa zapaść trwa już tyle że nic tylko się pociąć.
Bo Misia nie ma i weekend jakiś taki dziwny bez niego.
Ale przecież jak śpiewa D:ream
„Things can only get better”
właśnie go słucham, wydzierając się w niebogłosy.
Żadne chuje bez wykształcenia i znajomości języków nie będą dłużej stały mi na zawodowej drodze a ich awanse nie będą psuły mi krwi
a pieniądze to tylko papierki, które wcześniej czy później będę miał.
I kurwa zdam wreszcie ten pieprzony egazmin na prawo jazdy !!!

W końcu świeci słonko a ja jestem najlepszy.
Do przodu i to ostro !!!
Idę na mega-wielkie lody do Galerii a co…

SH

Syndrom Helio.
Zdecydowanie ja też to dziś mam.
Gryzę !!!
Nie chcę żeby mnie ktoś pocieszał,
nie chcę żeby mi ktoś cokolwiek tłumaczył, wyjaśniał i nastrajał pozytywnie.
Nie chcę też żadnego użalania się, litowania itp.
Wyłączam wszystkie telefony i idę spać.
Jestem tym wszystkim po prostu bardzo zmęczony.
Muszę odpocząć.

I jeszcze z tego wszystkiego w myśl zasady, Ci którzy są najbliżej obrywają najmocniej – posprzeczałem się z Luxem.
Słonko, przepraszam.
Kocham Cię.

Będę passe !

Interia poinformowała o tym, że w świecie męskich fryzur nastąpił zdecydowany zwrot.
Najnowsze pokazy pojektów najsłynniejszych kreatorów nie pozostawiają wątpliwości – najmodniejsi panowie zapuszczają włosy.
Włosy mają koniecznie zasłaniać uszy, nieco krótsza grzywka tajemniczo opada na oko, a całość sprawia wrażenia artystycznego nieładu.

No cóż… moja na to odpowiedź brzmi
NIGDY !!!

Nienawidzę jak włosy choć dotykają mi uszu a o ich zakrywaniu nie może być nawet mowy.
Gdybym się zdecydował na „nową modę” to wyglądałbym jak księżyc w pełni i to z poświatą, dlatego długim włosom u facetów mówimy stanowcze NIE !
Trudno będę passe.

Eurowizja

Chciałem napisać notkę o Eurowizji ale Helio mnie ubiegł.
I właściwie nie tylko ubiegł ale nawet trochę wyręczył.
Choć w kilku miejscach mam odmienne zdanie.
Oczywiście jak na ŁODZIANINA przystało głosowałem na Blue Cafe
i wcale nie tylko dlatego, że Pan Saxofon przystojny jest
choć ich ubiegłoroczna piosenka moim zdaniem była lepsza niż LOVE SONG, ale niech tam.
A kto poza Tatianą ?
Sistars nawet nawet, choć Pan a la roztyty Justin definitywnie NIE.
No i jeszcze Marcin Rozynek, którego, teraz biję się w piersi, niedoceniałem wcześniej.
Bo gdy po raz pierwszy usłyszałem
„Nick of time” (zaraz sobie to ściągnę) nie wiedząc, że to Rozynek podejrzewałem że to jakieś nowe Coldplay. A tu proszę… polski twórca.
Reszta wykonawców – do piachu.

PS.
Tomek Kamel wyglądał koszmarnie w tej koszulce z napisem 1971.
Przecież i tak mu nikt nie uwierzy, że on z tego rocznika.

Zlicytowani

Przykład idzie z góry.
Zatem zachowując się jak Rada Nadzorcza TVP postanowiłem:

1. Odstąpić od licytacji w przypadku następujących tytułów :
* ROBERT CHOJNACKI big beat
* APOCALYPTYCA inquisition symphony
z powodu uzyskania ceny która z pewnością uwłacza wyżej wymienionym TFUrcom.

2. Rozprowadzić po znajomości… tzn w procedurze poza przetargowej :
* SAMI
sprzedając płytę Tarquinowi za cenę 7 zł.

3. Przyznając decyzją administracyjną następujące tytuły poniżej wymienionym osobą lecz ze zmienioną ceną
(czyli albo zapłacicie tyle ilę ja chcę ale do widzenia)
* KAJA PASCHALSKA -> egopl -> 5 zł.
* MAFIA – 99 -> yat -> 3 zł.

Jako, że działamy w demokratycznym państwie a to jest mój blog zatem możecie się ostatecznie na mnie obrazić i nic poza tym ;-)

Przerwa na gratulacje.

1. Żyję.
2. Jestem u Misia.
3. Jest fajnie.
4. Tarquin jest sympatycznym facetem.
5. Koniec licytacji w poniedziałek o 19.00.
6. Gratuluje Tatianie, Panu Saxofonowi i reszcie kompanii zwycięstwa – jednak mój SMS się nie zmarnował.
7. Wracam do pisania wkrótce.
8. Chyba.
9. Dobranoc

40 kbps

To mniej więcej średnia prędkość internetu jaką mam od tygodnia w domu.
Szlag mnie trafia coraz bardziej.
Dziś nawet z rozpaczy zacząłem przeglądać cenniki modemów.

Warszawa i Lux, który mry mry mry jest bardzo…

Skoro ostatnimi czasy prawie wszyscy mają urodziny no to jedziemy je świętować.
Anetka swą 18-stkę obchodziła 13 stycznia, Helio swoje 70-lecie na scenie obchodzi we wtorek a do tego jeszcze wzk, humbak i… gdzie jest mój kalendarz ze ściągą…
więc trzeba się pojawić.
Zatem jedziemy i zostaniemy tam do wtorkowego popołudnia.
Chętnych na audiencję uprasza się o kulturalne zachowanie w kolejce, wprawdzie zdajemy sobie sprawę, że nie dla wszystkich starczy czasu, no ale cóż… gwiazdy tak mają.
Reszcze mogę tylko dla smaku powiedzieć, że Lux wygląda jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i właściwie to wogóle bym z nim z łóżka nie wychodził.