Rumburak

Historią naszych prób spotkania można wytapetować całkiem spory pokój.
Bo albo było za wcześnie albo za późno, albo coś jeszcze ale wreszcie podczas wielkiej ulewy i burzy nastąpiło spotkanie na szczycie u Księzycowych.

Coż ja mogę napisać o Rumburaku…
Nie chcę wyjść na kogoś kto łatwo szafuje opiniami bo przecież jak mówili w jednym filmie
„znamy się mało” – ale mimo wszystko… bardzo, bardzo na plus.
Pozytywne wibracje, wspólne tematy i temaciki do rozmów w stopniu takim, że w pewnym momencie Księżycowi musieli się bardzo starać, żeby nie dać po sobie poznać, że ich znużyliśmy.

A wczoraj kawa w zielonym punkcie i znów rozmowy i tematy.
Mam nawet taką spiskową teorię, że wszystkie zielone stworki są bardzo miłe.
No bo Shrek, Rumburak…

A schodząc na ziemię… cute guy z niego jest… oj jest – ale dla zainteresowanych czytelników-singli mamy kiepskie wiadomości – Rumbuś zajęty.

Ciąg dalszy

Później był Kokon i całe stada wściekłych psów.
No istna sfora.
Krzyś z Luxem i Lindis poszli sobie pozwiedzać pięterko a my z Księżycowym dalej bawiliśmy się ze zwierzętami…
Luxa podobno podrywał nawet Biedroń.
No proszę – jeszcze mi z niego jakąś aktywistkę zrobią :-)
No i pierwszy raz w życiu jechałem nocnym w Warszawie.

Niedziela zegrzyńsko – nowodworska.
Wszyscy już to wszędzie opisali więc ja tylko dodam, że niezmiernie miło było znów zobaczyć Rasko, którego bardzo lubię i całą jego ekipę.
Trochę za późno wyjechaliśmy z Wawki – bo Lux był w domu dopiero po północy… no ale jakieś koszta udanego weekendu muszą być.

Zapraszamy na skrót najważniejszych informacji…

xell żyje…

a teraz dalsze informacje.
Jak już zapewne wiecie, nie za bardzo chciało mi się pisać.
Dół jakiś czy co ?
Nie wiem.

Impreza urodzinowa u Egusia wspaniała.
Przy jej okazji a właściwie to jeszcze przed nią napisałem co kupiliśmy Egusiowi.
No i posypały się komentarze jak z worka:

>>> Jacool
nie, te stringi nie były w niebieskie paski, były czarne i skórzane z rzemykami… mrau
I kompletnie nie rozumiem o co Ci chodziło z tym „Sorki, mimo wszystko, bye, 4 ever.”

>>> twente
no nie do końca, bo to męskie stringi były.
chyba…

>>> amex
Al Pacino jako John Milton w Adwokacie Diabła mówił, że próżność to jego ulubiony grzech.
Grzech, grzechem ale wspomniana próżność podlana sosem kompleksów i unurzana w graniczącej z mitomanią skłonnością do fantazjowania jest po prostu śmieszna.
Na plus zapisać Ci można fakt, że czytujesz katalogi mody i znasz wszystkoch projektantów… ale tylko to.
Choć istnieją na świecie ludzie, którzy będą skłonni płacić za Twoje zmyślone historie.
Adam czy Nowy Men ciągle poszukują TFUrców.

>>> ZkiN
hmmm a kiedy ten zlot ?

>>> cristoforo
akurat w czasie odpoczynku od blogowania sporo używałem :-)
dzięki za CD

W porównaniu do niektórych drugi weekend lipca wypadł u nas całkiem blado… choć miło było zjeść kolację we czwórkę.
Choć z boku wyglądało to trochę jak scena z mojego ulubionego dowcipu o gejach czyli, co robi trzech gejów i blondynka w lesie ?
Tym razem jednak nie było lasu a Aneta nie jest blondynką.

Kolejny lipcowy weekend upłynął pod znakiem stolicy w której Lux nie był już wieki co spowodowało u niego znaczne braki towarzyskie.
Nie to, żebym był jakoś zazdrosny ale skoro Lindis bywa mylona z wysokim transseksualistą to ja już nie wiem co mam myśleć o tym, że spędziła z Luxem cały czas zanim ja dotarłem do Wawki.
A na dodatek wcześniej obiacała że za mnie wyjdzie…
Ciąg dalszy w kolejnej notce bo i tak pewnie nikt tutaj nie dobrnął zasypiając mniej więcej w połowie…

Zabawne.

Komentarz do poprzedniej notki na tyle mnie rozśmieszył, że postanowiłem komuś, kto podpisuje się nickiem „dociekliwy” odpowiedzieć… całą notką.

Pan dociekliwy w sobotę o 23:33:24 zapytał – „spałeś z Ge? ;]]

No i co ja mam napisać ?
Oczywiście, że nie spałem – choć mam wrażenie, że w tym mieście a może i w tym kraju jestem w mniejszości.
Ale co z tego…
Prawda kiepsko się sprzedaje więc pewnie mało kto uwierzy.
A co mi tam.
Może wyjdę na takiego mało rozrywkowego (choć to akurat nie będzie pierwsza taka uwaga pod moim adresem w mym życiu) ale od prawie dwóch lat sypiam tylko z jednym facetem, którego kocham.
Z moim facetem.

PS
Drogi dociekliwy… no wiesz co… aleś przywalił z tym Ge.
Mógłbyś już kogoś lepszego wymyślić ;-)

Widzę i drżę

Spojrzałem na daty dodawanych notek:
3 lipca
15 lipca
20 lipca
Hmmm… no mógłbym napisać, że wyjechałem do jakiego Bangladeszu na wakacje i że tam kompa nie ma to wtedy byłbym rozgrzeszony, ale to nie prawda.
Mnie się po prostu nie chce pisać to raz.
A dwa to tak zbytnio nie ma o czym, bo mówiłem, że o pracy nie piszę a ostatnio to ja tylko pracuję, zarówno w Łodzi jak i w Wawce.