ON

Wiem, że niektórych ciekawość zżera a inni zarzucają mi, że wszystko dzieje się zbyt szybko.

Kim jest ON ?
Jest przede wszystkim bardzo przystojnym, sympatycznym i mądrym facetem z którym doskonale rozmawia się przez gadu gadu.
Ilość wspólnych tematów może przerażać zwłaszcza w świetle tego… że jak to zwykle w życiu bywa przystojni i mądrzy są ZAJĘCI.

Choć mimo, że jest zajęty zdecydowanie został moim idolem jeśli chodzi o odpowiedzialność w związku.
Napisał, że :
„na pewno nie dam Ci obecnie tego, czego być może oczekujesz,
wiesz… to jest bardzo kuszące postawić wszystko na jedną kartę
ale jesteśmy jakoś tam razem bardzo długo i nie mogę sobie pozwolić na lekkomyślność”

I jak się w kimś takim nie zauroczyć ?
Po takim tekście można tylko szlochać, że ten facet nie jest moim facetem.
Dobrze, że jest choć moim znajomym a może z czasem zostanie przyjacielem.

Problemy to moja specjalność.

Jest tak.
ON znalazł, ale nie chce zaglądać bo twierdzi, że prywatność i wogóle.
Ale zajrzeć może.

A z drugiej strony ja bardzo bym chciał napisać coś o NIM, że fajnie się z NIM gada i ja też lubię herbatę z cytryną i solone masło… i że dawno tak nie wyczekiwałem wieczora na gg.
No wogóle fajny z NIEGO facet…

24.11.

Dziś ważna data.

Po pierwsze, Łukasz obchodzi swoje… kolejne urodziny.
Wszystkiego najlepszego Lux.

Po drugie 10 lat temu w Hali Stoczni Gdańskiej miał miejsce tragiczny koncert zespołu Golden Life.
Powstała piękna piosenka-hołd dedykowana tym którzy zginęli.

24.11.94 – posłuchajcie jej dziś jeśli możecie.

It’s not enough I want more

To chyba motto mojego organizmu w listopadzie.
Nie dość, że ciągle walczę z zębem to jeszcze dziś nad ranem miałem atak wątroby.
Dość bolesny ale całe szczęście krótki.

Skończyło się wizytą pogotowia i zastrzykiem w tyłek.
Można powiedzieć, że w pewnym sensie znów straciłem dziewictwo, bo pan doktor (zresztą całkiem całkiem) był pierwszym facetem od zerwania któremu z własnej woli pokazałem moją naga pupę.

Ząb zupa zębowa, dąb **** dębowa

No i okazało się, że będą kolejne odcinki zębowej sagi.
Dwa tygodnie po usunięciu tej cholernej ósemki nadal mam szczękościsk i zdrętwiały język.
Wczoraj późną porą poszedłem na chirurgię szczękową w szpitalu Barlickiego i okazało się, że mam suchy zębodół.
A do tego wdał się stan zapalny.
No bosko po prostu.
Dobrze, ze chociaż nie boli.

Zamiast płukanek i opatrunków zdecydowałem się na laser – bo efekty będą juz po tygodniu a nie po miesiącu jak w pierwszym przypadku.
Każda wizyta 30 zł.
Do tego antybiotyk i Solcoseryl.
Razem wyjdzie z 200 zł.
Jeszcze kilka tego rodzaju akcji i zacznę występować w Polsacie w reklamówce
„Podaruj xellowi słońce
Jeśli nie wpłacisz choć złotówki, będzie musiał oddać nerkę za długi”

But… this is not the end.
Save the best for last.
Odrętwienie języka może utrzymywać się przez… 6 miesięcy.
PÓŁ ROKU !!!
W moim zawodzie ?
Właściwie to mogę się starać o rente.

Niech się wreszcie ten listopad skończy…

Always look on the bright side of life

No dobra… nie ma to tamto, żyć dalej trzeba.
Bardzo dziękuję za wszelkie słowa otuchy, wpisy w komentarzach, SMS-y.
Nawet nie wiedziałem, że to co się dzieje wokół mnie jak i ja sam mogę obchodzić tak spore grono osób.
To bardzo miłe uczucie.

Mój komentarz do poszczególnych wpisów jest w komentarzu do poprzedniej notki.

Niektórzy z którymi dziś rozmawiałem nadal nie wierzą w to co się stało.
Twierdzą, że to jakiś chory pomysł na który wpadliśmy razem z Luxem.
Niestety to nie jest żaden żart… to tylko ponura rzeczywistość.

Ge dzwonił dziś i powiedział, że trzymam się całkiem nieźle jak na to co się wydarzyło bo tak naprawdę to wszystko jeszcze do mnie nie dotarło.
Ale jak dotrze… to dopiero będzie rozwałka.
Oj wiem, że będzie.
Całe szczęście, że nie piję – więc w kieliszku nie będę szukał ukojenia.

Jedyną dobrą stroną zaistniałej sytuacji jest fakt, że od piątku schudłem 3 kg.
Jak tak dalej pójdzie może wreszcie osiągnę pożądaną wagę i moje szanse na „rynku” znacząco wzrosną.
Poza tym wymyśliłem jak zarobić na tym grube miliony.
Po cholerę ludzkość ma się męczyć na siłowniach, zjadać jakieś fat-burnery… wystarczy się trochę postresować i załatwione.
Ktoś powinien wyprodukować stres w tabletkach.
Musze opatentować ten pomysł.

2 2 2

2 lata
2 miesiące
2 dni
i koniec.

Lux poznał kogoś z kim sądzi, że będzie mu lepiej.
Chociaż jak sam twierdzi ze mną było mu dobrze.
Wielkie ryzyko.
Ale cóż… zdecydował się je podjąć.

Może kiedyś będzie chciał wrócić… tylko nie wiem czy ja będę chciał go wtedy przyjąć.
Chociaż gdy się kocha…

Na dziś – nie jesteśmy już razem.

Zimówki

Z tymi zimowymi oponami to węszę jakąś światową zmowę producentów ogumienia.

Nawet pani rzecznik łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu powiedziała dla Dziennika Łódzkiego, że większą winę za piątkowy kataklizm w mieście ponoszą Ci co nie zmienili opon.

Ja rozumiem tłumaczenie, że przecież na zimę zmieniam buty to dlaczego samochód ma jeździć na tych samych… ale kiedyś gdy mieliśmy ileś tam kolejnych z rzędu maluchów nikt o zimowych oponach nie słyszał i jakoś naród jeździł i było OK.
To co się niby teraz stało ?

Długo zastanawiałem się nad wyborem i nie wiem czy dokonałem słusznego.
Renault zrobił u siebie promocję i oferował Kormorany SnowPro w cenie 731 zł za komplet z założeniem i wyważeniem kół.
Ale o Kormoranach różnie się mówi.
Na sieci też różne opinie… a pani w pobliskim serwisie powiedziała wprost:
- Jak Pana stać na coś lepszego, to niech się Pan nie zastanawia.
No to wybrałem Firestone’y.
I znów 1000 zł w plecy.