Sanepid Plus

Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce…
Kontroler:
- Co to jest to zielone i pomarańczowe?
Pani ze stołówki:
- Zielony jest alegorią – trudne słowo – szyneczki z Constaru, a pomarańczowy jest metaforą – jeszcze trudniejsze słowo – barszczyku ukraińskiego.

A się pochwalę…

A co… może mnie też wezwą przed komisję.
Na bankiecie w hotelu Marina po festiwalu w Sopocie w 1999 roku tańczyłem z Jolantą Kwaśniewską.
Najpierw tańczyliśmy przez jeden utwór a potem pani prezydentowa trzymała ręce na moich biodrach gdyż cała sala uformowała wężyka.
Po chwili nastąpiła zmiana i to ja trzymałem ręce na biodrach pani prezydentowej.
Niestety nie posiadam żadnej wiedzy jak mój taniec z panią prezydentową wpłynął na prywatyzację Orlenu choć chciałbym zauważyć fakt, że służby specjalne interesowały sie mną przez cały ten czas (łącznie jakieś 10 minut).
Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że pani prezydentowa doskonale tańczy.

Nie posiadam żadnej wiedzy

Prawnicy to jednak dziwny sort ludzi.
Równać się z nimi mogą chyba tylko księgowi.
Czasem mam wrażenie, że i jedni i drudzy są kosmitami.
Jak już się dziś wyspałem po wczorajszych szaleństwach w Narra (oj się działo na parkiecie) to włączyłem telewizor i od razu trafiłem na przesłuchanie pani prezydentowej.
To, że Jola jest osobą wielkiej klasy wiedziałem od dawna, ale nie sądziłem, że właśnie posiadaną klasą wręcz rozjedzie komisję.
Poseł Miodowicz wypadł przy prezydentowej jak gówniarz w krótkich spodenkach krzyczący że mu mamusia lizaka nie kupiła.
Żenua.
Mój ulubieniec z Ligi Patologicznych Rodzin – RoMan jak się uczepił jednego wniosku formalnego to nic do niego nie docierało.
Jednak najlepsza była pani ekspert.
RoMan zapytał czy prezydentowa odmawiając złożenia listy darczyńców łamie prawo na co pani ekspert powiedziała, że prezydentowa według niej nie stosuje się do zapisów ustawy.
- Ale czy łamie tym prawo - zapytał po wtóre RoMan
- Nie stosuje się do zapisów ustawy - odpowiedziała po wtóre pani ekspert
- Czyli łamie prawo - RoMan
- Czyli się nie stosuje do ustawy - pani ekspert
- No jak się nie stosuje, to znaczy, że ją łamie – RoMan
- Jak się nie stosuje, to znaczy… że się nie stosuje – pani ekspert.
Prawnicy…
Jak ze ślepym o kolorach.

Moim zdaniem hitem przesłuchania był jednak tekst przewodniczącego Aumillera
„Proszę przesłuchiwać, proszę przesłuchiwać panie pośle”
Przypomina mi się scena z PSÓW Pasikowskiego, gdzie jeden z SB-ków martwił się co on teraz w wolnej Polsce będzie robił jak on tylko przesłuchiwać potrafi.
- Idź do Polskich Nagrań - usłyszał w odpowiedzi.

3:45

O tej godzinie gasną miejskie latarnie uliczne.
Sprawdziłem to wczoraj wracając z Narra z wieczoru lat 80-tych.
Chyba jestem już stary… bo znałem wszystkie piosenki ;-)
Bawiłem się świetnie.
Nawet KLF „Last train to transcentral” się pojawili.
Pamiętacie teledysk… jak na owe czasy to było odjechane video.
Z drugiej strony fantastycznie bawili się też Ci którym z łatwością można wmówić, że to co słyszeli to nowości z list przebojów z ubiegłego tygodnia, bo oni sami są made in 80′s i nie mają prawa znać tych utworów.
Zabrakło tylko Sabriny i jej szlagieru z basenu.

Malarski make up

Po ostatnim etapie remontu który właśnie przed chwilą się zakończył doszedłem do wniosku na miarę nagrody Nobla.
Najlepszymi malarzami są brzydkie kobiety… albo cioty.
No bo jak taka kobieta potrafi sobie zrobić makijaż to płaska ściana czy nawet sufit to już mały pikuś dla niej.

Przyszedł pan malarz-specjalista pomalował kuchnie raz i jak wyschło okazało się, że nadal jest żółta a my chcieliśmy mieć białą, pomalował drugi raz i znów nie pokryło.
Mama rozłożyła ręce i zaakceptowała fakt, że widocznie tak już musi być.
We mnie za to wstąpił duch maczo, wdrapałem się na stół, wziąłem pojemnik z farbą, pędzel i dalej do zamalowywania tego czegoś zółtego co wylazło spod białego.
Skoro z wyskakującymi co jakiś czas pryszczami radzę sobie całkiem nieźle przy pomocy korektora to i z jakimiś tam żółtymi plamami na ścianie też sobie poradzę – pomyślałem.
Należy w tym miejscu opowieści nadmienić, że nigdy w życiu nie malowałem nawet centymetra kwadratowego jakiejkolwiek ściany.
Gdy wyschło okazało, się, że jest… białe.
No istny samorodny talent :-)

Parada Przeciwników Parad.

Była Parada Równości.
Nielegalna.
2.500 uczestników.

Była Parada Normalności
Legalna
800 uczestników

Wniosek – z naszym społeczeństwem nie jest jeszcze tak najgorzej jak się sądzi.

Ja jako osoba starająca się być prawa w każdym aspekcie życia,
(poza przepisami drogowymi :-))
uważam, że każdy powinien mieć prawo do organizacji parady, przemarszu czy innego wiecu.
Niech sobie Młodzież maszeruje i twierdzi, że jest normalna – mamy demokrację. Wolno im.

Jest tylko jeden problem z którym powinniśmy się jak najszybciej uporać.
Jeżeli wykorzystując demokratyczne instrumenty wolności wypowiedzi czy gromadzenia się głosi się czy wręcz nawołuje do obalenia demokracji i wprowadzenia rządów tzw. „silnej ręki” co w istocie oznacza rządy faszystowskie to nie jest dobrze.
Zawsze powtarzam, że kto nie zna historii jest skazany na jej powtarzanie.
Hitler doszedł do władzy w demokratyczny sposób !!!
Wygrał w wyborach.
A dlaczego wygrał, bo system prawny choć na to pozwalały przepisy nie reagował na „wykroczenia przeciw demokracji”
To samo mamy dziś w Polsce.
Jeżeli ktoś głosi, że „homoseksualiści tylko do września” lub „Hitler rozwiązał sprawę homoseksualizmu” to to nie jest już demokracja.
To jest nawoływanie do pogromu.
To są groźby.
I polskie prawo pozwala dziś się z nimi rozprawić.
No ale przecież żaden prokurator nie będzie się wychylał na 3 miesiące przed wyborami.

Ja bym tylko nie chciał mieć w Polsce w ramach nieznajomości historii powtórki z Kryształowej Nocy, co właściwie Młodzież bardzo oględnie ale już zapowiedziała, bo wtedy wszyscy jako społeczeństwo będziemy mieli krew na rękach.

W tych dniach każdy powinien być gejem.

Chyba jako jeden z nielicznych do tej pory nie zabrałem głosu na blogu w sprawie Parady Równości.
Czytam różne opinie i te z lewa i z prawa, chłonę komentarze i mając dobrze wyrobione zdanie na ten temat z lubością się przyglądam.

Oto garść przemyśleń.
Parada jest potrzebna i cieszę się, że się odbywa.
Dlaczego ona nam gejom jest potrzebna ?
Z bardzo prostego powodu.
Nie może być tak, że w jakimkolwiek kraju nie zauważa się jakiejś grupy społecznej albo pewnych społecznych zjawisk.
Kiedyś kobiety nie miały praw wyborczych, siedziały w domu i gotowały obiady a wieczorem rozkładały nogi przed mężem.
Część z nich się zbuntowała, reszta pukała się w głowę, mówiąc
”A bo to Wam źle z tym jak jest teraz, przecież mąż Cię kocha, powinnaś być wdzięczna za to, że nie jesteś starą panną”
Aktywistki nie dały za wygraną i wywalczyły prawa dla kobiet z których teraz te które kiedyś pukały się w głowę mogą korzystać.
Podkreślam MOGĄ… ale nie muszą jeśli nie chcą.
Mogą nadal gotować obiady i rozkładać nogi jak przed wiekami i za pewne część z nich nadal to robi i jest na swój sposób szczęśliwa.
I dobrze.

Część gejów nie utożsamia się z Szymonem Niemcem, czy Robertem Biedroniem.
Bo mają miękkie ruchy i są jakby stereotypowym symbolem geja.
Przegiętego geja, a przecież część z nas jest męska… albo na siłę taka próbuje być.
Szymon jest dyskryminowany, bo albo mu drzwi pomalują, albo szybę w samochodzie wybiją – ale część gejów twierdzi, że mimo iż są gejami nic takiego ich nie spotyka.
No to po co mają walczyć o swoje prawa, skoro nie są one im potrzebne.
I taką właśnie postawę chciałbym zdecydowanie potępić.

Bo te prawa owszem w tej chwili nie są Ci potrzebne.
Ale może zdarzyć się taka sytuacja, że ktoś kiedyś zapyta:
- A Pan to kim jest, bratem ?
I co wtedy ?
Albo sąd nagle orzeknie, że to na co wspólnie pracowaliście przez lata jest własnością rodziny zmarłego partnera a nie Twoją.
- Bo przecież Pan jest obcą osobą

Wiem, że poruszam tutaj kwestie związków.
Ktoś zarzuci, że geje żyjący w związkach stanowią margines gejów w ogóle.
I będzie miał rację.
Reszta bzyka się po klubach lub jest samotna albo zmienia partnerów jak rękawiczki.
I niech tak będzie nadal.
Ale te prawa nadane gejom będą także ich obejmować.
Jeśli będą chcieli będą mogli z nich skorzystać, jeśli nie – to nie, ich wybór.
Problem leży w wyborze, w możliwości jego dokonania samemu.

To tak jak ze wszystkim w życiu.
Wolę mieć komórkę z aparatem fotograficznym niż bez niego, chociażbym miał z niego nie korzystać przez całe miesiące. Ale może przyjdzie taki dzień że ten aparat w telefonie bardzo mi się przyda.
Tak samo jest z prawem o które walczą uczestnicy Parady Równości.
Nie musimy z niego korzystać jeśli nie będziemy chcieli.
Ale możemy.

Se-ma-for

Uwielbiam swoją pracę.
A to dlatego, że bardzo często pozwala mi spełniać dziecięce marzenia.
Któż z nas nie pamięta Misia Uszatka, co klapnięte uszko ma.
I królików.
I cioci Chrum-Chrum.

uszatek01.jpg„Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, znam się z dziećmi nie od dziś”
Dziś brzmi to jak hymn pedofila, ale w uszach bardzo wielu na zawsze zostanie wspomnieniem dobranocki.

Ostatnio Miś Uszatek zaginął.
Ale się znalazł.
W końcu cała Polska szukała Misia.
A ja pojechałem na wywiad do se-ma-fora i cyknąłem sobie kilka fotek z Misiem.
Trzymając go w ręku czułem się jakbym znów miał kilka lat i oglądał dobranockę.

uszatek02.jpg