His last wish

Tematów seksualnych ciąg dalszy.
Poniższy artykuł jest jednym z cyklu tych na potwierdzenie jakie to gwiazdy są dalekie od pragnień zwykłych i do tego umierających ludzi ;-)

PHILADELPHIA, Monday:
The parents of 15-year-old leukaemia patient Josh Morten, who last night passed away after a four year battle with the illness, said they were sorry not to have fulfilled his dying wish to get a blow job from Cameron Diaz.

The courageous teenager told his family two months ago that the one thing he’d really like before he died was to be sucked off by the successful Hollywood actress and former model.
„Josh never asked for much” his father confided. „He never complained about his illness, or made unrealistic demands. So when he requested fellatio from the star of Charlie’s Angels and There’s Something About Mary we thought, sure, that’s the least we can do for him.”
But attempts to grant Josh his dying wish proved much more difficult than the family had initially thought. Formal requests inviting the star to perform oral sex on their dying son were repeatedly declined.
„We wrote, we rang, we faxed” Mr Morten explained. „And every time it was the same answer: ‚Sorry, Ms Diaz is currently unable to comply with your request.’ I mean, how unsympathetic can you get? We’re talking about a dying kid here! Would it kill her?”

Mr Morten placed similar standby requests with the agents representing Catherine Zeta Jones, Jennifer Lopez and Salma Hayek, but in each case the stars refused to co-operate.

„Who do they think they are, these women!” railed Mr Morten. „They earn millions of dollars and swan about at fancy parties, but when they get a simple request to bring a smile to a young boy far less fortunate than them, they turn their back on you. What kind of world do we live in when a dying teenager can no longer get his cock sucked by a celebrity?”

A jakie jest Wasze ostatnie życzenie ?

Charles Casper Peyton

Wiecie kto jeszcze obchodził wczoraj urodziny ?
Właśnie tytułowy Charles Casper Peyton szerzej znany choć w jego przypadku powinno się raczej powiedzieć dłuuuużej znany jako Jeff Stryker.
Wikipedia podaje, że karierę rozpoczął w wieku 23 lat a jego sprzęt miał 25 cm we wzwodzie.
A w 2004 holenderska poczta wypuściła znaczek pocztowy z jego wizerunkiem

between i Jeff Stryker urodzili się tego samego dnia – ciekawe…
Ja nic nie sugeruję !!!

No more lions please

Wczoraj between miał urodziny.
Tydzień wcześniej swoje obchodził luca79.
Dwa Lwy.
Obaj zawrócili mi swojego czasu w głowie i sercu a potem… zmienili zdanie lub doszli do wniosku, że ja nie jestem w stanie dać im tego czego oni oczekują.
Bo ja dałem im już wszystko co miałem.
A przecież jak mówi Bla nie wolno zakochiwać się w kimś kto daje wszystko.
I kto jest w stanie dla Ciebie zrobić wszystko.
Bo takim kimś szybko się znudzisz i w rezultacie zaczynasz nim gardzić.

A lwy bardzo szybko się nudzą zdobyczą.
W ich naturze nie leży cieszenie się z faktu posiadania zdobyczy – radość daje pogoń za nią lub ściganie się między sobą.

Na jednej ze stron poświęconych znakom zodiaku o Lwach można przeczytać, że ich dewizą są słowa „Chcę i mogę”
Kilka linijek niżej w rubryce znaki przychylne Lwom widnieje Strzelec.

Właściwie nigdy tak do końca nie wierzyłem w jakieś takie sparowania zodiakalne typu, że Baran to tylko z Lwem bo ze Skorpionem nic z tego nie będzie lub Waga z Panną tak a z Rybami już nie.
I o ile jeden taki przypadek który mnie spotkał uznałbym za… przypadek właśnie.
To dwa przypadki… przypadkiem już nie są.

Wiecie, chłopaki, że Was lubię.
Betweena pewnie na zawsze gdzieś tam będę nawet kochał.
Ale sparafrazuję na koniec dowcip, który Alina Dragan opowiedziała w ostatni piątek u Marka na Liście.
Przychodzi facet do sex-shopu i prosi o dmuchaną lalkę.
Po wybraniu odpowiedniego modelu ekspedienta zaczyna pakować lalkę, na co facet pyta:
+ A mogłaby mi pani sprawdzić datę produkcji ?
- Sierpień 2005
+ Uuuu, nie dobrze, Lew.

Adios Polsat

Polsat nigdy nie był moim ulubionym kanałem i wcale nie dlatego, że uważam, że Hanna Smoktunowicz powinna raczej występować w Różowej Landrynce niż w Wydarzeniach a Gugała nadaje się co najwyżej do Magazynu Militarnego.
To nie jest też kwestia wystroju studia mimo, że ja wręcz chorobliwie nie cierpię fioletu (choć ostatnia płyta Madonny nieco zmieniła moje podejście do tego koloru), no ale skoro tvn zarezerwował sobie kolor niebieski to trzeba było wstrzelić się gdzieś w pobliżu. No szkoda tylko, że wybrany fiolet wręcz zabija podczas Wydarzeń.
Swoją drogą pamiętacie taką akcję sprzed kilku lat gdy PEPSI zmieniało wygląd – podobno złożyli wtedy wniosek w amerykańskim urzędzie patentowym, żeby zastrzec dla siebie kolor niebieski.
Wracając do Polsatu, wszyscy pamiętają im do dziś ten cholerny romans z disco polo i niedzielne wydania DISCO RELAX i pewnie będą jeszcze pamiętać długo.
Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że ostatnimi czasy wiele zrobili żeby zmyć z siebie odium nadawcy dla małomiasteczkowej widowni.
Dlatego od jakiegoś roku jednak czasem naciskałem na klawisz z numerem 5 pod którym na moim pilocie umiejscowiona jest stacja Solorza.
Za Lisem też nie przepadam, więc ten mega-transfer polskich mediów nie zrobił na mnie wrażenia. Co z tą Polską? nawet niezłe, choć często oglądałem jakby z rozpędu po „Gotowych na wszystko”.
Żelazne miejsce miał zawsze u mnie Kuba Wojewódzki.

A co Polsat przygotowuje w nowej ramówce ?
Miała być Gej Armia – nie ma.
Tu i ówdzie słyszałem plotki, że to oni jako pierwsi w Polsce pokażą Queer as Folk, ale to chyba pozostanie plotką.
Dziś za to gruchnęła wiadomość, że Kuba Wojewódzki od jesieni przechodzi do tvn-u

Adios Polsat ?
Czekam teraz na ich ruch czyli szczegóły jesiennej ramówki.

Nie nadaję się do rządu…

…bo zamiast zajmować się ciągle przeszłością czyli wreszcie się spiąć i napisać notki z lipca, to ja ciągle tylko to obiecuję a żyję chwilą i chcę pisać o tym co wydarzyło się przed momentem.

Oczywiście nieskromnie uważam to za swój wielki atut ale to tak tylko w ramach autoreklamy było.

Dziś byłem na spacerze w Arturówku.
Nic nowego powiecie.
Racja – lubię tam chadzać i jak odstawiam samochód do myjni to właśnie tam idę sobie na spacer.
Ale dzisiejszy spacer nie był spacerem samotnym.
Towarzyszył mi… no i co ja tu mogę napisać, jak On to czyta.
No dobra.
Towarzyszył mi… pewien przystojny facet.
Sprawa jest jak to się ostatnio mówi, rozwojowa.

Skurcz niedzielny

OK, przyznaję się, moja wina.
Miałem taki oto plan na niedzielę:
Chciałem zasiąść i napisać kilka notek, które gdzieś tam sobie w głowie juz jakoś poskładałem bo dużo się dzieje a na blogu martwa cisza ale Metka zaprosił mnie do siebie na podwieczorek.

Było niezwykle miło i sympatycznie ale przecież nie byłbym sobą gdybym nie zauważył, że tak naprawdę zaproszenie mnie było gestem cynicznym i wyrachowanym.

Bo po pierwsze, Metka ostatnio rzucił palenie i przez to przytył.
To znaczy On tak twierdzi, że przytył bo ja tego nie widzę, ale mniejsza – zapewne chciał się dowartościować patrząc na mnie szepcząc sobie w duchu „Uff nie jest ze mną jeszcze tak źle”
Żeby pogłębić ten stan zaserwował wyśmienite naleśniki na słodko z gruszką i bitą śmietaną, potem poczęstował własnoręcznie przyrządzoną zupą (gdybym nie był tak leniwy to bym wziął przepis i sam w domu zrobił, ale po co – wproszę się jeszcze do nich kiedyś na powtórkę) a na koniec były lody.
Gdyby podali jeszcze coś do jedzenia poczułbym się jak Jaś i Małgosia u Baby Jagi… no niechybnie chcieli mnie utuczyć i zjeść.

A po drugie, chciał się pochwalić nowym facetem (oj jest czym, jest) a żeby było mi ciężej na duszy (przyjmijmy że na „duszy”, choć proszę nie brać tego zbyt dosłownie) zapewne schował mu wszystkie długie spodnie i biedak musiał defilować przede mną w szortach.
Przynajmniej sobie człowiek popatrzył na ładne nogi.

Łącząc poprzednie dwa stwierdzam, że… była to niezmiernie udana niedziela.

Byłaby wręcz wspaniała gdyby nie cholernie bolesny skurcz lewej łydki który mnie złapał rano podczas… no właśnie.
Jednak mają rację Ci co mówią, że onanizm szkodzi.