Oblicza xella

Z jednej z rozmów na GG
Pewien Ktoś o mnie:

Wydajesz się być takim sexualnym zwierzakiem z którym można sobie nieźle poużywać (to domniemania narazie – ale do weryfikacji), a z drugiej strony taki romantyczny facet.
Ten deszcz nad ranem, który cicho stuka w parapet, ten zapach trawy, te zachody i wschody słońca.
Jakże dwa inne oblicza.

Którego Ciebie jest więcej??

No właśnie…

Piękna czerwcowa noc

Wiecie jaka jest moja ulubiona pora dnia latem ?
Zmierzch i świt.
Dziś wychodziłem do pracy o 21:30.
Jeszcze widno, ale już od wschodu widać nadciągającą noc.
Niebo jest wtedy takie piękne.
Do tego gdy wieczór jest ciepły zupełnie nie chce się wtedy wracać do domu.
Szkoda, że nie mam z kim spędzać tych pięknych chwil końca dnia.

Zastanawiałem się czy ja jeszcze rokuje na jakikolwiek związek.
Jakoś tak ostatnio nawet jakbym się potknął o miłość życia to pewnie i tak bym jej nie zauważył.
Miszal na odległość i do tego przez telefon wyczuł u mnie doła.
I zaraz począł wypytywać co jest nie tak.
A ja nie wiedziałem co mu powiedzieć, bo właśnie wszystko jest jak najbardziej tak.
Jest tak, „tak” jak dawno nie było… to dlaczego ja się czuję zdołowany ?
Mam czasem wrażenie, że już na zawsze będę sam.
Kawalerskie przywary rosną w siłę a i jakoś zakochiwać się nie mam ochoty.
Nie to, że bym nie chciał, ale jakoś tak nie za bardzo mam ciśnienie by się starać.
Może to przez tę alergię ?

Przed momentem wróciłem z Narra.
Jak na piątek było całkiem fajnie.
Muzyka tym razem też OK.
Podobało mi się kilku facetów, ale co z tego, jak żaden nie odwzajemniał wzrokowych zaczepek a ja jestem nieśmiała bestia.

Gdy wracałem specjalnie jechałem wolniej samochodem i miałem otwarte okna by poczuć tę piękną noc
Jest ślicznie.
Ciepło, z delikatnym powietrzem i zapachem skoszonej trawy (na którą mam wprawdzie uczulenie ale i tak kocham ten zapach).
Teraz gdy to piszę słychać poranne ptaki.
Zupełnie nie chce mi się spać.
Samemu.