blog LANS

xell na wyjeździe jest bardziej płodny, bo jak gdzieś pojedzie, obojętnie czy na urlop czy służbowo to pisze jak najęty. Jakby miał się jutro świat skończyć.
A jak siedzi w domu to mu się pisać nie chce.
Prawda.
Oto kolejny kamyczek do mojej kolekcji wad.

No dobra… teraz się trochę polansuje.
between zauważył, że mnie ostatnio coraz częściej c(z)ytują.
Tym razem nie tylko w internecie ale także na papierze, gdzie jedną z moich „złotych myśli” można znaleźć w najnowszym numerze AYOR.
Zresztą teraz w ogóle się głośno o blogach zrobiło.
Znów jest trendy mieć bloga.
Znów bycie blogerem jest fajne i doceniane.
Kolejne 5 minut sławy.

No ale skoro już jestem taki sławny i rozchwytywany to idźmy dalej.
Zaszalejmy.
Niech mi sodówa odbije.
A co…
Będę pieprzoną gwiazdą…
Paris xell Hilton.

Chcę pisywać do portali.
Choć w sumie to czemu się ograniczać ?
Do papierowych magazynów też chcę pisywać.
Ale tylko do tych najbardziej trendowatych.

Chcę wydać książkę w której opiszę swoje życie wcześniej opisane tutaj na blogu.

Chcę mieć własną linie ciuchów i kosmetyków

Chcę mieć własny program w TV
(o… akurat to już mam)

No normalnie
F*** me!
I’m famous