Euro 2008 Poland vs. Austria

No i do czego to doszlo… na gejowskim blogu bedzie o pilce noznej.

Powiem szczerze, ze od zawsze bylem sceptyczny co do tej dyscypliny, kultu czy wrecz fanatyzmu jakim jest otaczana przez fanow.
Ale wczoraj troche zmienilem zdanie. 
Bo to co zobaczylem to byla wspaniala impreza.
Moze dlatego, ze mialem VIP-owska wejsciowke ktora upowazniala do fajnego jedzenia i picia wczesniej przed spotkaniem.
Ale sam mecz to tez bylo wspaniale, widowisko.
Pierwszy raz bylem na meczu polskiej reprezentacji i musze powiedziec, ze nie bedac kibicem nie sadzilem, ze az tak bede przezywal gre naszych.
No i ten aplauz, krzyk, pisk i meksykanska fala.
Robilo wrazenie.

Wszyscy dzis komentuja tylko sprawe karnego, ktorego moim zdaniem nie powinno byc.
Ale prawda jest taka, ze zarowno ja, jak i siedzacy obok mnie dziennikarze dokladnie nie widzielismy co tam sie dzialo, wiec sedzia tez mogl nie widziec, choc do licha to jego robota i powinien widziec.
Na powtorkach za to ewidentnie bylo widac, ze karny byl bezpodstawny.
Ale z kolei na powtorkach widac tez bylo, ze bramka dla nas byla ze spalonego.
No to oliwa niezywa…

Inna sprawa jest ogolnie gra.
Pierwsza polowa to byl jakis dramat, gra naszych przypominala raczej trening niz gre.
Podawanie sobie na wlasnej polowie wzbudzalo gwizdy nawet polskich kibicow.
Pozniej nieco sie rozkrecili, ale i tak szczescie bardzo nam sprzyjalo…  ewidentnie Austriacy mieli pecha.

Jesli ktos jest przesadny moze powiedziec, ze polscy kibice troche sciagneli porazke, bo tuz przed 90 minuta zaczeli spiewac Aufwieder sehen Austria… no i los straszliwie sie na nas zemscil.
Grzech pychy.

Poza tym dostalem taki oficjalny katalog z fotkami wszystkich pilkarzy… kilka ciastek jest.
Oj jest.
Bede o tym pisal.

Berlin

No to przylecialem.
Pierwszy raz w zyciu w Berlinie.
Pierwsze wrazenie, jak to zwykle pierwsze wrazenie, jest wspaniale.
Duzo ladniej i przede wszystkim duzo czysciej niz w Londynie.
Mozna powiedziec, ze jest wrecz sterylnie.
I jaki tu porzadek wszedzie.
I wszyscy jezdza 50 km/h
Wiem, wiem jak to szlo po niemiecku ordung…

Dzis pierwszy dzien konferencji HP, pokazali trzy kilo gadzetow a wiadomo, ze duzi chlopcy lubia sie bawic zabawkami.
Nowe modele laptopow, notebookow i komputerow stacjonarnych.
Jest tez perspektywa, ze firmy produkujace myszki czeka plajta, bo najnowsze dziecko HP to PC ktore obsluguje sie poprzez dotykowy ekran. Wszystko mozna dotknac paluchem. Ale nie na samym dotykaniu sie konczy, palcem mozna robic korekty np zdjec, montowac filmy – jednym slowem wszystko.

Zaraz spotkanie z tworcami Kung Fu Pandy.
Bedzie tez o innych ukochanych animacjach jak Shrek, Potwory i spolka.
Jak to mowi between – cos dla targetu 8-13… czyli dla mnie
Fajnie jest byc w tym swiecie wiecznym dzieciakiem.

PS
Niemcy sa bardzo, ale to bardzo przystojni.
Szofer ktory nas odbieral na lotnisku… mniam.
Oj mialem na Niego ochote.
 

Odkrywamy się – żenuła roku

Przeczytałem o akcji na gejowie.
Pierwszy odruch to – święte oburzenie, że jak to.
To teraz wszyscy geje mają się wpisywać z imienia i nazwiska i podać maila jeszcze i pochwalić się, że ja tylko z chłopcami lub tylko z dziewczynkami.
Przeczytałem cały artykuł.
Zajrzałem na stronę.
No cóż ciekawość zwyciężyła.

Przewertowałem krótkie notki biograficzne zamieszczone na stronie w zakładce znani bi, gej, les, trans.
I o ile ciekawym mogą być dla mnie fakty z życia osób naprawdę znanych to powiem szczerze, że g*** mnie interesuje, że gejem czy lesbijką jest Jan Kowalski, z Koziej Wólki, który może się co najwyżej pochwalić tym, że jest lub był działaczem Lambdy czy innego stowarzyszenia.
Jeszcze dziwniej wygląda lista osób które się odkryły.
Co to ma być – wyciąg z policyjnej kartoteki akcji Hiacynt.
Naprawdę na własne życzenie chcecie robić przysługę policji ?

Daleki jestem od spiskowej teorii dziejów, chciałbym jednak publicznie zapytać na swoim blogu, pomysłodawców tej akcji.
Czemu ona ma służyć ?
Chcecie mieć dane ?
Ale po co ?
Chodzi o bazę fajnych ciastek do podrywu, że będzie można wysłać maila
„Hej znalazłem Cię bo się odkryłeś i może byśmy się spotkali bo ja tez się odkryłem”

A co z bezpieczeństwem zarówno danych jak i samych odkrytych.
Współtwórca akcji pytany o to, czy nie boi się, że dane osób, które się ujawnią trafią na strony nazistowskie mówi, że nie wyklucza, że do tego dojdzie.
– Być może tak się stanie, ale nie sądzę, aby osobom, które się ujawnią mogło coś zagrażać.
Krystianie, nie znamy się ale cenię Cię za pewne Twoje działania ale wybacz – „nie sądzenie, że tak się stanie” to przynajmniej dla mnie trochę za mało.
Jesteś po prostu naiwny.
Obyś nie miał czyjejś krwi na rękach, że o zdrowiu czy dobytku nie wspomnę.

I na koniec uprzedzając Wasze argumenty nie jestem krypto-ciotą nie pogodzoną ze swoją orientacją i unikającą wstydliwych tematów.
Nie wyznaję zasady „tylko w domu po kryjomu”, uważam, że gejowskie parady są jak najbardziej na miejscu, bo służą sprawie – chociażby walce o równouprawnienie i legalizację związków partnerskich.
Ale muszę powiedzieć, że tak samo jak wkurza mnie ostentacyjne bazgranie na drzwiach K+M+B tak i publikowanie czy właściwie dzięki zasięgowi Internetu głoszenie całemu światu „jestem gejem” po prostu mnie irytuje.
Religia, seksualność i wyznawane poglądy TO JEST MOJA SPRAWA.
Mam przy tym nieodparte wrażenie, że tego rodzaju osoby robią sobie z religii czy ze swojej seksualności sztandar czy też tarczę za które się chowają.
Niestety bardzo często jest tak, że za tą tarczą czy pod tym sztandarem nic nie ma.
Wieje pustką.

Z całym szacunkiem dla pomysłodawców bo są to ważne postaci – ale to najgłupsza „branżowa” akcja jaka została zainicjowana w polskim różowym Internecie.
Ja rozumiem, że trzeba było coś wymyślić przed Paradą żeby zwabić media ale ta akcja to dno i trzy metry mułu.

Ja odkrywam się tylko w czasie snu.