Facebook

No faktycznie wsiąkłem w Facebooka
Kolejne narzędzie Szatana do marnowania czasu.

Początkowo byłem sceptyczny, bo cały ten Facebook to przecież taka jedna wielka nie zapisana ściana, po której można bezkarnie mazać co ślina na język przyniesie.
Tak jak się kiedyś pisało różne głupoty kredą na murze, tak teraz u kogoś na tablicy na Facebooku można robić to samo.
Plus oczywiście miliony durnych quizów w stylu Co będziesz robił za 10 lat czy Bydlę radzi.
No ale skoro wszyscy pracujemy przy komputerach a przerwa na papierosa oznacza to, że trzeba się wybrać na wycieczkę do wyznaczonej na końcu drugiego budynku palarni no to jakoś trzeba przecież odpoczywać.
Lub markować pracę.
Facebook nadaję się do tego idealnie.

Nie bez znaczenia są też gry.
Wprawdzie kompletnie nie rozumiem fenomenu tego całego Farmville, no ale jak widać w każdym z nas siedzi jednak wieśniak… no dobra rolnik czy może nawet farmer.
Ja z uporem gorszym lepszej sprawy skutecznie odrzucam wszystkie zaproszenia do tej gry.
Gram sobie w Social City i (ostatnio najczęściej) w Airline Managera.
Nawet nieźle mi idzie.
Zbudowałem niezłą flotę a teraz przymierzam się do kupna nowego Airbusa.

Trochę mniej mnie na blogu też z powodów technicznych.
Na Facebooku wszystko jest zdecydowanie bardziej przystosowane do prezentowania różnorakich treści multimedialnych.
Zamieszczanie wpisów i dodawanie plików multimedialnych jest dużo prostsze niż ma to miejsce tutaj.
Ja wiem, że ktoś powie, to przenieś się na inny serwis blogowy, który jest nieco bardziej 2.0 niż blog.pl.
No dobrze… ale co z archiwum ?
Co z tym co tutaj do tej pory stworzyłem ?
Przecież to kawał mojego życia.
Choć czasem się zastanawiam, że gdybym zamknął teraz drzwi i zaczął wszystko od nowa, to może nie był by to najgorszy pomysł.

Rolnik

- Mało piszesz ostatnio drogi xellu.
+ Racja, Facebook mnie wciąga.
- Co też grasz w Farmville ?
+ A czy ja wygądam na rolnika ?
- No nie… niestety nie…
+ Ale o co kaman ?
- Ostatnio poznałem jednego rolnika…
+ I…
- Wiesz jakie on ma „dopłaty”

O czym ten blog jest ?

To chyba dobre pytanie.
Ktoś próbował na nie ostatnio odpowiedzieć, tymi słowy:

Kiedy pierwszy raz tu wszedłem, blog był o czym innym. wy też byliście inni, panowie… :P

Prawda.
Bo to jest blog o zmianach.
Czy na gorsze ?
Mówią, że podobno lepiej już było.
Podobno.

Lady GaGa w Polsce

Właśnie dostałem maila z informacją o potwierdzonym koncercie Lady Gagi w Polsce.
Koncert odbędzie się 26 listopada w hali na granicy Sopotu i Gdańska.

Najtańsze bilety kosztują 209 zł i kompletnie nie opłaca się ich kupować bo będziecie siedzieć gdzieś kilometr od sceny i pod samym dachem.
Podobnie rzecz ma się ze strefą VIP… wina za 650 zł to ja się mogę napić w ekskluzywnej restauracji a nie w hali.
Poza tym miejsca będą kiepskie.
Najlepsze bilety są na płytę – 275 zł normalna cena lub opcja Early Entrance (czyli wpuszczamy Was wcześniej żebyście mogli dobiec do sceny i rozpychać się łokciami) za niestety 425 zł.

Przedsprzedaż biletów rusza 12 maja o 10:00 tutaj
Ktoś się wybiera ?