Ładne masz włosy, czyli potrzebuję nowego.

- Ładne masz włosy…
Takiego podrywu jeszcze nikt na mnie nie uskuteczniał.
Niestety podryw ten wpisuje się idealnie w moją teorię zaniżonej samooceny, bądź wyostrzonego krytycyzmu, polegającą mniej więcej na tym, że jeśli w Narra ktoś zaczyna mnie podrywać, to oznacza to tylko tyle, że najwyższa pora już iść do domu, bo wszyscy dookoła są już ostro nawaleni.
Tak też było i tym razem.

Zdecydowanie potrzebuję nowego bloga.
Tego buduję systematycznie od 2002 roku i czasem burzę go brakiem systematyczności wpisów.
8 lat to szmat czasu, wystarczy by wyrobić sobie jakąś pozycję.
Może nie mam poczytności gejowskiego czy nawet Teresy ale ja zawsze, na innych polach życia również, byłem nieco odludkiem.
Mimo tego, mam coraz częściej wrażenie, że nie mogę na tym blogu napisać wszystkiego co bym chciał.
Wylać tego co mi leży na wątrobie.
Bo i tak wielu czytelników uważa, że zna mnie już na wskroś i ma wyrobione o mnie zdanie – niestety często mylne, ale że tak dość często dzieje się w moim życiu więc zdołałem już do tego przywyknąć.
Może czas zmierzać ku końcowi i stworzyć coś nowego… albo wykreować nowy byt w którym swobodnie będę mógł pisać bo nowy pseudonim wystarczająco ukrywać mnie będzie.

Paradoks prawda – w każdej twórczości zawsze chodzi nam o to by osiągnąć sukces, stać się masowym popularnym i znaczącym
A jak już, nawet w minimalnym stopniu, osiągamy to o czym marzyliśmy staramy się za wszelką cenę odgrodzić od tej masowej popularności.
Dziwne prawda