30 lat… po raz 5 !!!

Nawet siedzenie na zwolnieniu lekarskim nie zwalnia od obchodzenia urodzin… które mimo, że w tym wieku nikt ich już tak bardzo nie oczekuje same przyłażą co roku. Ostatnimi laty jakoś tak zawsze w towarzystwie śniegu i mrozu… czy to jakiś znak ???

A zatem kochani… w najbliższą sobotę 4 grudnia możecie zrobić coś dla ludzkości i obdarować mnie masą prezentów… albo po prostu przyjść i najeść się i napić za free. Zaczynamy od 20:00.
Impreza upływać będzie pod hasłem 35 lat – 35.000 kalorii czyli będzie chleb ze smalcem (domowej roboty) ogórki kiszone, kotlety mielone i inne rzeczy których oficjalnie nikt nie je… bo wszyscy się odchudzają.
Przewiduję możliwość czasowego gaszenia światła żeby sumienie w skutek porzucanej w popłochu diety tak bardzo nie bolało.

Teraz kilka spraw porządkowych:

W kwestii alkoholu….
Będzie… ale jeśli przyniesiecie go w prezencie też się nie obrażę

W kwestii prezentów…
Oczywiście pozostawiam całkowitą dowolność, lecz pozwalam sobie trochę Wam podpowiedzieć i zaprezentować swoiste menu do wyboru.
Można zatem rezerwować prezenty i pewnie zrzucać się na nie w kilka osób:
1) W moim wenge mieszkaniu brakuje jeszcze szafki na płyty (by IKEA)
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40102105
(koszt 155 PLN) ale żebyście się nie nadźwigali mogą być karty podarunkowe by IKEA
2) Po tych tysiącach kalorii trzeba się zrobić na bóstwo więc karnetem na siłownie / basen też nie pogardzę (dowolność w wyborze miejsca i czasu na ile będzie obowiązywał) swoją drogą towarzystwo w tym temacie bardzo będzie wskazane !!!
3) Ogólne bony podarunkowe by IKEA zawsze będą dobrym pomysłem :-)

W kwestii palenia…
Jako znany faszysta na tym punkcie u mnie w mieszkaniu obowiązuje CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA. Niestety obowiązuje on również na klatce schodowej zatem pozostaje balkon + prognoza pogody = weźcie ciepłe ciuchy !!!

Co do planów po imprezie (czy jakiś przejazd do klubu) kwestia pozostaje otwarta.

To ja oddalam się celem przygotowania kolejnej porcji wspaniałego kalorycznego żarcia i oczekuje zaproszonych w sobotę o 20:00
Zaproszenie poszły już via SMS i FB.
Jeśli do kogoś nie dotarły to proszę o odzew bo przez te śniegi ostatnio rózne cuda się zdarzają i czasem coś gdzieś nie dochodzi.
A jeśli po prostu chcesz wpaść to też sie odezwij – mail na górze strony.
 

Czy opłaca się głosować ?

… czyli przypowieść wyborcza mocno podszyta absurdalnym humorem.
To tak dla jasności gdyby ktoś nie skumał poniżej zamieszczonych żartów.

Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi – oczywiście, że tak.
I nie dlatego by dopiec wreszcie znajomym, którzy molestowali nas tygodniami o głos i dla świętego spokoju im to obiecaliśmy, lecz… by oczywiście popatrzeć na przystojnych członków komisji… tzn miałem napisać, że by spełnić obywatelski obowiązek przede wszystkim.
No bo wybory to obowiązek.
Ale kto powiedział, że obowiązki muszą być pozbawione przyjemności.

Nie czarujmy się, każde wybory są trochę jak wybór miss.
Skoro już nie można głosować na mądrych to głosujmy chociaż na przystojnych.
Mojego głosu na pewno nie zdobędzie ktoś kto ma na głowie coś przypominającego włochaty abażur.
Konkurencja wprawdzie z metra cięta ale Napoleon również nie był wysoki a za to jaki doskonały koniak po nim został. :-)
Z wojny trocik łódzki kontra oranżada wybieram to drugie.

A wracając do komisji… to wprawdzie był tylko moment podczas wręczania kart do głosowania ale spojrzenie i jego zalotność zostały zapamiętane. Bardzo ładna marynarka z naszytymi skórzanymi łatami na łokciach + promienny uśmiech i od razu lepiej się stawia krzyżyki przy nazwiskach.
Numer komisji do wiadomości redakcji :-)

A tak bardziej na serio i bez wygłupów uważam, że Joński powinien wygrać bo będzie po prostu lepszym gospodarzem tego miasta.
Po rządach Rezydenta (to nie literówka) Kropiwnickiego potrzeba nam Prezydenta, kogoś kto będzie po prostu tutaj na miejscu.
I w dupie mam, że niektórym będzie się to kojarzyć z przypoiweściami o Pańskim oku czy też gospodarskimi wizytami itp.
Jeśli ma to przynosić wymierne efekty dla Łodzi to niech nawet malują trawę na zielono codziennie na trasie Jego przejazdu.

A mogło być tak pięknie…

Gdy byłem w Londynie jedną ze wspanialszych stron imprezowania w tamtejszych klubach jest obowiązujący i respektowany zakaz palenia.
Naprawdę cieszyłem się na myśl, że od 15 listopada w Polsce będzie tak samo.
Niestety nie jest.
I co więcej - póki nie przewali się przez kraj pierwsza fala kontroli i mandatów – nadal nie będzie.
Najczęstsze teksty jakie w ten weekend słyszałem od palaczy to albo „stać mnie na mandat” albo „palę na własną odpowiedzialność”.
Pierwszy raz obudziła się we mnie prawdziwa chęć bycia donosicielem.

Dawno już wymyśliłem sposób na palaczy – powinno się sprzedawać smród pierdzenia w sprayu tak żeby każdy w towarzystwie palaczy mógł sobie „puścić bąka” – może wtedy kopciuchy zrozumiałyby jak ich palanie śmierdzi.

Zrozumcie palacze, że paląc np. na parkiecie – łamiecie prawo.
To jest taka sama sytuacja jak przejeżdżanie na czerwonym świetle czy wyrywanie staruszkom torebek.
Być może nie zmienię waszego podejścia do prawa ale może pewna forma społecznego ostracyzmu da niektórym do myślenia.

Dlatego oficjalnie informuję, że będę zrywał kontakty towarzyskie ze wszystkimi osobami które z premedytacją, złośliwie i wielokrotnie dopuszczają się łamania prawa paląc w moim towarzystwie w miejscach gdzie jest to zabronione !!!

Ludzie listy piszą

Dostałem maila.

Nieładnie tak serial przerywać…. a tak ciekawie się zapowiadało….
Co dalej z Panem Wskazanym?

Pozdrawiam

No cóż… nikt nie lubi jak w trakcie serialu zmienia się osoba grająca głównego bohatera.
Szczęśliwie w tym wypadku zdjęcia jeszcze nie ruszyły.
A że czasem coś się dzieje wbrew woli scenarzysty… no cóż.
Tutaj nie działa zasada, że nie musisz czekać do przyszłego tygodnia bo już teraz na vod.onet.pl
Swoją drogą… nowy odcinek Usta Usta zaskakuje.

Czym się różni stary gej od Yeti ?

Yeti podobno ktoś widział.

Dziś w ramach motywacyjnej rozmowy ktoś do kogo ciągle mam słabość pojechał mi po bandzie.
Do tego stopnia, że było już widać, że mam focha nawet w dość zaciemnionej sali w której się znajdowaliśmy a prelegent opowiadał o tym, że kable to za chwileczkę służyć już będą tylko do tego by się na nich powiesić.
A propos wieszania się czy też szerzej ujmując tematów funeralnych ogólnie.
Ta sama osoba stwierdziła, że 35 lat to dla geja koniec życia.
Czyli co… jeszcze 2 tygodnie i czapa.
W sumie miałbym wtedy pewność, że nie roztyję się na starość.
Jeszcze bardziej.

- Widziałeś jakichś gejów po 40 na portalach.
+ Z rzadka
- No właśnie, ukrywają się, schodzą do podziemia.

Ja wiem, że mój rozmówca chciał dla mnie dobrze.
Chciał żebym zadbał bardziej o siebie, zmienił pracę itd.
Lecz chyba chciał trochę za bardzo… i niestety wyszło jak zwykle.

Z cyklu: nowe polskie słowa…

Słowotwórstwo to moja cicha pasja.
Uwielbiam różnego rodzaju wymyślne określenia, czy to zapożyczone z innego języka czy tez posklejane z już istniejących polskich słów.
Wszystkomający, dotykalski itd…

Ostatnio przeczytałem, że ktoś uprawiam grobbing.
Że co ?
Grobbing -  czyli chodzenie po grobach, czyli to co robią wszyscy 1 listopada.

Uroczę, prawda :-)

VoD

Pokochałem VoD na onecie.
Jako znany telemaniak już nie muszę wracać do domu we wtorek na 21:30.
W sobotę też nie muszę śledzić czy w trakcie kolejnego odcinka Mam Talent Lady Adze już odejdą wody.
Szkoda tylko, że Wojewódzkiego nie wrzucają.
No i przede wszystkim w czasie odcinków reklam jest zdecydowanie mniej niż w TV.

Jak zaoszczędzić na lasagne ?

Wystarczy być zmiennym niczym rozkapryszone dziecko.
Podobno nie potrafię sobie pewnych rzeczy odmówić – to prawda.
Taki już jestem.
Powstrzymywanie się przed mówieniem prawdy tez kiepsko mi wychodzi.
I szybko się denerwuję.
Ale to oczywiście tylko kilka z moich licznych zalet.

To miłe jak gdzieś człowieka zapraszają.

Dostałem zaproszenie na przedpremierowy pokaz filmu dokumentalnego „Trans-akcja” w reżyserii Sławomira Grünberga.
Film dotyczy problematyki osób trans.
Trochę się chwalę tym zaproszeniem, bo jak napisano w mailu
„Ze względu na Twoją aktywność zależy nam na Twojej obecności. Chcielibyśmy poznać Twoje zdanie na temat dokumentu… „
Mile to połechatło moją blogerską próźność.
 
Niestety z powodów zawodowych nie będę mógł się udać na ten pokaz (3 listopada o 19:00 w kinie Praha).
Bardzo żałuję.
A może ktoś chętny na moje miejsce – pomoge skontaktować się z organizatorami.