Nie zapeszaj…

Nie chcę zapeszać… ale partyjną nowomową to opisując powinienem powiedzieć, że 

na linii zdrowia widać pierwsze oznaki działania wdrożonych środków zaradczych.

Czyli po ludzku… ma mi się na życie.
A teraz siedzę i płodzę felietony i expose w formie listu motywacyjnego.

Orzeszku…

No i się dziecko pochorowało.

Ale tak na maxa.
Zaczęło się od lekkiego bólu gardła, potem dołączył się katar a dziś pojawił się kaszel.
W sumie to nawet dobrze, że się pojawił, bo to oznacza, że już chyba bliżej niż dalej do końca.
Pytanie tylko – czyjego końca… mojego czy choroby ?
Wczoraj i dziś miałem wrażenie, że wysmarkałem mózg.
Ale z racji tego, że czynności fizjologiczne wykonuje w przeznaczonych do tego miejscach i ciągle zdarza mi się myśleć, wprawdzie głównie o seksie ale jednak, to oznaczać może tylko dwie rzeczy:
1) mózg ma umiejętność samoregeneracji
2) a jeśli nie ma to musiałem wysmarkać te mniej ważne jego elementy
Swoją drogą to ciekawe, z nosa mi kapie, oczy jakieś takie szkliste ale ruchać się chce :-)
Trochę prawdy jednak jest w tym co mówią, że jak sprawdzić czy facet ma ochotę na sex ?
Trzeba sprawdzić czy oddycha.

xell & gejowski

Podobno to rzadka umiejętność w naszym kraju – umieć się śmiać z samego siebie.

Ale, że obaj uwielbiamy wszystko co jest from UK więc… sami rozumiecie.
Mam wrażenie, że jeszcze kilka lat i ja z gejowskim będziemy jak Statler i Waldorf.
W Narra już powinni pomyśleć nad urządzeniem nam takiej loży :-)

Muppety wracają

Powiem szczerze, że jakoś przegapiłem info o ich powrocie wcześniej.
No ale to już drugi trailer.
Trochę się obawiam, czy nie będzie klapy jak ze Smerfami… 
Trzymam kciuki i nie mogę się doczekać.

Poseł Biedroń

Wszyscy już wiemy, że Robert się dostał do Sejmu.
Jeszcze raz gratulacje Robercie.
I zgadzam się w tym wypadku z IS, że niech przez kilka dni trwa festiwal radości, niech szampan leje się strumieniami bo tak długo na to czekaliśmy, że można trochę poświętować.
Ale nawet w czasie świętowania trzeba być uważnym i być może nie wznosić „toastów” ze wszystkimi.
Właśnie przeczytałem na tvn24.pl że ekipa PO kusi nasze środowisko stanowiskami w przyszłym rządzie. 
Czyli jednak medialne spekulacje co do podbierania posłów sprawdzają się. 
Z jednej strony po takiej widomości – wow… przecież poniekąd o to walczyliśmy, tego zawsze chcieliśmy – mieć swojego przedstawiciela w rządzie, mieć realny wpływ na to co się dzieje… STOP
No właśnie.
Czy aby na pewno ?
Czy gdyby Robert zdecydował się na wejście do rządu, miałby na cokolwiek wpływ ?
Czy powinien zatem zrobić ten krok.
Uważam, że nie.
A przynajmniej jeszcze nie teraz.
Bo gdyby dziś przed mniej lub bardziej formalnym „układem koalicyjnym” z Ruchem Palikota to uczynił, byłby przede wszystkim przykładem na to, że Platforma może wszystko – a głównie może nie liczyć się z nikim bo trzyma wszystkich w szachu.
Pamiętajcie, że władza absolutna demoralizuje absolutnie, dlatego potrzebny jest zarówno i koalicjant jak i opozycja.
Co oczywiście nie musi oznaczać, że opozycja nie popiera dobrych ustaw.
Mam wrażenie, że Palikot w roli opozycji będzie dużo bardziej konstruktywny niż PiS.
Przynajmniej tego bym sobie życzył.

Palikot trzeci

Bardzo się cieszę, że zapotrzebowanie na świeckie czyli z mojej perspektywy normalne państwo jest wśród Polaków aż tak duże.

Mam nadzieję, że Palikot i jego ugrupowanie będzie właśnie tą grupą która ruszy polską politykę z takiego XIX wiecznego zabetonowania. 

1300

Tyle właśnie notek napisałem na tym blogu od poczatku jego istnienia czyli przez 111 miesięcy.

Dzieląc ich liczbę przez miniony czas wychodzi, że ŚREDNIO miesięcznie dodawałem niespełna 12 notek (dokładnie 11,71).
Czyli ŚREDNIO jedna notka pojawiała się na blogu co 2,5 dnia.
To chyba nie najgorszy wynik.

Jak łatwo można się wyoutować.

Fakt, że jestem gejem jest moją prywatną sprawą.
Nie ukrywam tego ale też jakoś się z tym specjalnie nie afiszuję.
Wychodzę z założenia, że kwestie wyznania i orientacji seksualnej to prywatna sprawa każdego z nas.
No ale pewnych stereotypowo przypisanych do nas, gejów, cech trudno się pozbyć.
Kilka dni temu spędziłem trochę czasu w Porcie Łódź.
Szukałem jakichś nieco bardziej zimowych butów.
Może nie oficerki ale takie bardziej odporne na nadchodzące dni.
Powiem Wam szczerze, że jakoś nie mam zaufania do butów na ekspres.
Wolę klasyczne modele ze sznurowadłami.
W jednym z firmowych sklepów znalazłem wreszcie interesujący mnie model i przyglądam mu się w celu sprawdzenia numeracji.
Momentalnie wyrasta obok mnie sprzedawczyni i pyta jaki rozmiar podać.
Proszę o 43 i pytam czy są może czarne, bo te które trzymam w ręku są brązowe. 
+ Niestety z tego modelu są tylko brązowe.
- Uuu to szkoda
+ Podać, może Pan przymierzy ?
- Nie, dziękuję – wolałbym czarne
+ Ale brązowe też będą doskonale sprzedają i wielu Panów je kupuje, powiem, że doskonale się prezentują na nodze.
- Zapewne, ale wie Pani, wszystkie rękawiczki, które posiadam są czarne, czapki również, nie mam żadnej brązowej torby no to jak do tego wszystkiego założyć brązowe buty – przecież to nie będzie pasować.
+ O Boszzz… niesamowite – pierwszy raz widzę mężczyznę, który przejmuje się tym czy dodatki będą ze sobą współgrać
- No ale to chyba naturalne…
A może wśród „prawdziwych mężczyzn” niekoniecznie ? 

Ale obiecałeś…

… no tak.

Obiecałem.
Że codziennie pojawiać się będzie tu notka.
Trochę ich w głowie siedzi ale kilka z nich pojawi się już gdzie indziej.
Niestety nie jestem informatykiem i pewne sprawy rozkminiam dużo wolniej niż na to zasługują, choć z drugiej strony podczepianie stron, te wszystkie DNS-y i inne takie to wierzcie mi nie jest łatwa sprawa.
W ramach „rąbka tajemnicy” powiem tylko, że już za chwileczkę, już za momencik sieciowa ofensywa na wszystkich frontach zacznie się kręcić.
Czy ja wspomniałem, że na wszystkich frontach.
Bójcie się otworzyć lodówkę. 
;-)