Edina i Patsy w drodze do Warszawy

Wybraliśmy się w sobotę z Mecią do Warszawy.

Oczywiście w tę sobotę co to w Łodzi trzeba było się odbić przez kalkę żeby zaliczyć choć jedną czwartą wydarzeń wartych zaliczenia… ale co tam.
Trzeba być oryginalnym :-)
O samym pobycie w Wawie będzie w następnej notce – bo teraz skupię się na tym co powaliło Metkę w czasie jazdy.
Ja zarządzałem muzyką eksplorując mojego smartphona i w pewnym momencie przypomniałem sobie, że mam na pokładzie pewien kawałek Pet Shop Boys.
Już po pierwszych słowach Metka ryczał ze śmiechu.
Lights! Models! Guest list! 
Just do your best, darling.

It’s the bloody Pet Shop Boys, Sweetie.
Cały tekst piosenki znajdziecie tutaj.