Podsumowanie roku 2011

To był bardzo dziwny rok.
Wiele rzeczy działo się po raz pierwszy w moim życiu.
Pierwszy raz przez cały rok nie pracowałem – byłem albo na zwolnieniu lekarskim albo na urlopie albo wreszcie na bezrobociu.
Pierwszy raz w życiu straciłem pracę i póki co nie znalazłem nowej.
Przekonałem się jak łatwo można zastraszyć ludzi i co Ci zastraszeni są w stanie zrobić.
Przekonałem się jak silną motywacją do niszczenia ludzi jest głęboko zakorzeniona homofobia
Przekonałem się ile warte jest stawanie za kimś w słusznej sprawie i ile można na tym stracić.
Przekonałem się, że znajomości z ludźmi z pracy… w większości przypadków kończą się gdy kończy się pracę w danej firmie.
Zakochałem się w tym roku… po raz pierwszy od dawna.
I choć nic z tego nie wyszło chyba zyskałem przyjaciela.
Ale, że na świecie podobno musi być równowaga – straciłem innego przyjaciela.
Pierwszy raz od kilku lat schudłem poniżej psychologicznej granicy 90 kg… niestety szczęście nie trwało długo i znów przytyłem.
Pierwszy raz w życiu w ciągu całego roku nie kupiłem żadnej płyty CD.
Zmieniłem telefon na dotykowy.
Pokochałem internet w komórce.
Nie byłem na wakacjach choć konto na to pozwalało.
Miałem objawy depresji.
Były takie okresy, że przez kilka dni nie wychodziłem z domu.
Na początku roku umówiłem się w środku nocy na seks… czy było warto – raczej nie.
Czy powtórzyłbym to – zdecydowanie NIE.
Pod koniec roku zrobiłem test na HIV – wyszedł ujemny
Gdy tak patrzę na to wszystko… to wiem, że kiedyś w przyszłości zerkając wstecz powiem – rok 2011 wszystko zmienił.
No i kończąc 36 lat definitywnie nie jestem już w grupie młodych ludzi.
Statystycznie przeżyłem już połowę życia.
A… i haniebnie zaniedbałem bloga – ale ciągle mam jeszcze chęć to naprawiać.