Ale przecież…

Powiem Wam, że nie jest dobrze.
Dziś nad ranem dostałem SMS-a, niby nic, bo właściwie spodziewałem się, że tak właśnie będzie brzmiał.

„Niestety nic dla Ciebie nie mam, ale pozostańmy w kontakcie”

ale mimo wszystko coś we mnie pękło.
Łzy sam spłynęły po policzkach i mimo, że próbowałem je powstrzymać – nie dałem rady.
Widać naprawdę jestem beznadziejny zawodowo, skoro nigdzie mnie nie chcą.
Powiem szczerze… mam wszystkiego dość… i cieszę się, że nie mieszkam w wieżowcu, bo głupie myśli czasem człowieka nachodzą.

Po nowemu

Grozili, grozili i w końcu to zrobili.
Zresztą na moich oczach.
Wchodzę Ci ja dziś na swojego bloga… i co widzę, że notki urywają się na 2004 roku – mało zawału nie dostałem.
Odświeżyłem stronę… wskoczył rok 2005, jeszcze raz i mamy rok 2006.
Czyli wszedłem na bloga dokładnie w momencie kiedy był konwertowany ze starego szablonu na nowy.
Jeszcze nie wiem czy ten nowy mi się podoba czy nie… obwąchuje go dopiero.

Jedną rzecz jaką dotychczas znalazłem i bardzo mnie to irytuje, jest fakt, że podczas konwersji zagubiono wszystkie wstawione filmiki z YouTube’a.
FUCK !!!
Niektóre notki przez to zupełnie tracą sens lub są niepełne.
Postaram się na bieżąco poprawiać to co znajdę… ale w tym miejscu prośba do szanownych czytelników – jeśli wertując archiwum natkniecie się na taką notkę bez filmiku, podeślijcie mi na maila xell@interia.pl info, która to notka a postaram się ją jak najszybciej uzupełnić.

No to co… mówiłem, że po dekadzie czas na zmiany.