Takie tam przemyślenia na doła.

Ludzie są dziwni.
Gdybym chciał teraz z powodu braku pracy i braku perspektyw popełnić samobójstwo to wszyscy jak jeden mąż będą mnie nakłaniać żebym tego nie robił, bo jeszcze się wszystko ułoży, jeszcze na pewno będzie dobrze.
Ale Ci sami ludzie gdy ich od miesięcy proszę o pomoc w znalezieniu pracy – milczą jak głazy albo uskuteczniają kurtuazyjną gadkę, że „pamiętają o mnie”.
Szczęśliwie nie wszyscy – tym, którzy mieli tyle odwagi by powiedzieć prawdę w oczy, że nic nie są w stanie zrobić – jestem ogromnie zobowiązany, bo szczerość cenię ponad wszystko.
Może zatem warto spojrzeć prawdzie w oczy – nic nie będzie dobrze, gdy staram się o pracę, to na każdym kroku przegrywam, bo albo nie mam politycznych pleców albo słyszę, że mam… za duże kwalifikacje i doświadczenie.
Jedna wielka chujnia.
Sorry musiałem to z siebie wyrzucić.