Nowy ON

Właściwie to pod tym względem ze mnie jest dupa.
Wszystkie poprzednie związki bardzo dokładnie na tym blogu były opisywane, jak się rodziły, jak dochodziło do pierwszych spotkań i co było dalej.
O NIM nic tu jeszcze nie napisałem… i przez to teraz nie wiem kiedy pierwszy raz z NIM gadałem. Aż mi głupio z tego powodu.

A bo w ogóle to dziwna sytuacja była.
Ale po kolei.
Zagadał do mnie na jednym z randkowych portali już bardzo dawno temu.
Ale ja nie odpowiedziałem.
No bo raz – jakieś dziecko do mnie pisze (18 lat miał wtedy)
Dwa – do tego z innego województwa.
Ale chłopak był uparty i pisał dalej.
Przeczytał mojego bloga (brawo… trzeba mieć nie lada silne postanowienie by przebrnąć przez to wszystko od początku do końca) czym oczywiście mnie ujął.
No i jeszcze zaintrygował mnie Jego związany z historią nick.
Po miesiącach zdawkowych odpowiedzi z mojej strony i nieustającej próbie kontaktu z Jego strony – dałem za wygraną.
Odezwałem się.
No i się zaczęło.
Fantastyczna znajomość.

Powiem Wam, że wszystkie złe rzeczy jakie mówią o dzisiejszej młodzieży to można między bajki włożyć. To znaczy pewnie patologia też się zdarza ale gdzieś w naszym kraju, niekoniecznie w dużych miastach zdarzają się perełki.
Nieodkryte, trochę zahukane, może nad wyraz skromne, ale z ogromną wiedzą, taktem, doskonałym wychowaniem i wręcz perfekcyjnie zorganizowane, które czekają na swój moment by pokazać wielkość swojej osoby.

No zauroczyłem się tym chłopakiem.
Codziennymi, godzinnymi rozmowami na Skype.
A że pisaliśmy do siebie i gadaliśmy w czasie gdy ja miałem doła więc tym bardziej trzymało mnie to przy życiu. Dziś wiem jak bardzo jestem mu za to wdzięczny.
Były takie dni, że nie mogłem się tego wieczora doczekać by z NIM pogadać.

Trzeba mu jakąś ksywkę blogową wymyślić.
Może MAC… trochę od imienia a trochę od Jego ulubionych jAPPłek :-)

Maj fuchami stoi

Lubię fuchy.
Bo to zawsze jakaś odskocznia od pracy w studiu.
Człowiek się postresuje w inny sposób niż zwykle, do ludzi wyjdzie, dzioba pokaże, a przez to trzeba i do fryzjera się wówczas wybrać i coś na siebie ładnego założyć a na końcu Ci jeszcze za to wszystko zapłacą tyle co to w normalnych warunkach pracowałbyś na to tydzień albo i więcej.
Jeśli macie jakieś imprezy do poprowadzenia… to ja chętnie.
Co do kasy, z pewnością się dogadamy :-)