Listopadowy Londyn

Drugi raz w tym roku… ale tym razem wypad koncertowy.
No i zakupowy też.
Na początek wizyty Pam Ann… a na koniec jedna z wokalistek mojego życia czyli Beverley Craven.
Nie dość, że byłem na jej koncercie, to jeszcze udało się zrobić zdjęcie i zdobyć autografy.
Jestem przeszczęśliwy.

Poza tym były oczywiście zakupy… tym razem poszedłem w buty – aż 3 pary udało mi się kupić.
Kupiłem też trochę rzeczy w moim ukochanym UNIQLO
Ogólnie dużo kasy wydane… ale szczęście pełne.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.