WAW xell

Od czasu jak zdecydowałem się pracować w Warszawie, dojeżdżałem do niej z Łodzi.
Czasem gdy była taka potrzeba zostawałem na jedną bądź dwie noce u siostry.
Lecz gdy potrzeba zostawania zamieniła się w potrzebę mieszkania u niej… to czas na kolejny ruch.
Okazało się, że zwolniło się mieszkanie które miałem już od jakiegoś czasu upatrzone i od dziś jestem chłopakiem z Warszawy.
Z Pragi Północ tak dokładniej :-)

To znaczy Łódź zawsze pozostanie w moim sercu, bo kocham moje rodzinne miasto, ale dziś otwieramy nowy rozdział w moim życiu.

Mieszkanko ładne… choć wiele brakuje mu do mojego domu w Łodzi.
Najgorsze jest to, że jest w większości umeblowane i właściwie niewiele będę mógł zwieźć z domu.
Niby to lepiej… bo nie muszę płacić za przeprowadzkę… a to podobno kosztuje około 1000 złotych… ale tak jakoś dziwnie się czuję otoczony nie swoimi rzeczami.

Będzie się trzeba przyzwyczajać jakoś.
Na razie nie mam tu jeszcze Internetu… a łóżko jest dużo twardsze niż moje w Łodzi.